Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wino czerwone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wino czerwone. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 września 2012

Znowu Habanske Sklepy, tym razem Zweigelt, ale bez rewelacji

Kolejne winko firmowane przez Habanske Sklepy, również zakupione w Piotr i Paweł w cenie 19zł. Niestety tym razem bez rewelacji, bo to wino jest po prostu dość słabe. Zdecydowanie najsłabsze ze wszystkich win tego producenta których próbowałem. Zarówno Modry Portugal jak i Svatovavrinecke są dużo solidniejsze i nieporównywalnie ciekawsze i na pewno bardziej godne polecenia.

Więc po kolei. Jeżeli chodzi o barwę, to nie ma żadnych zaskoczeń, bo wino jest głęboko rubinowe z odcieniami fioletu. Już aromat nie jest zbyt czysty, ani pełny, do czego przyzwyczaiłem się w przypadku Zweigeltów. Jest tu głównie ostra nuta aronii i w tle trochę wiśni, ale nie określiłbym tego aromatu jako specjalnie przyjemny, chociaż z drugiej strony nie ma tu jakichś zgrzytów. W ustach dość wyraźny smak aronii razem z typową dla aronii goryczką i delikatnymi taninami. W posmaku wiśnie i przynajmniej na początku ulotna słodycz. Dość silna kwasowość sprawia jednak, że moim zdaniem wino jest po prostu mało harmonijne i że tak powiem za bardzo mi 'nie podeszło'.

To na pewno najsłabszy Zweigelt jakiego próbowałem, brak mu struktury, solidności i esencji. Może i jest w nim nieco z klimatu innego Zweigelta, tego od Zamecke Vinarstvi, ale nie ma tu tak przyjemnych i intensywnych aromatów jak w tamtym winie. W tym Zweigelcie po prostu za mało jest przyjemności i to właściwie tyle w tym temacie.

wtorek, 18 września 2012

Ludwig, Modry Portugal 'na bogato'


Mój powrót na Morawy okazał się prawdziwym sukcesem. W czasie, gdy renoma czeskich spirytualiów bierze w łeb, czeskie wina nadal mają się doskonale...

Podobnie jak Zweigelt, Modry Portugal to moim zdaniem szczep z naprawdę dużym potencjałem. Przyznaję się też od razu, że Ludwig, Modry Portugal 'Prime Line' po prostu perfekcyjnie trafiło w mój gust. Szkoda tylko, że kolejnej butelki (a może raczej kilku więcej butelek) tego wina na razie nie dostanę, a nie kojarzę żeby ktoś je do Polski sprowadzał.

Więc po kolei, wino jest klarowne, ciemnnoczerwone, z delikatnym ceglastym odcieniem. Jest tu głęboki, intensywny aromat wiśni i czereśni. Jest tu dużo przyjemnie ciepłej, owocowej słodyczy. Wino jest bardzo lekkie w strukturze. W ustach wyraźne wiśnie i czereśnie. Wino jest intensywnie owocowe, pełne, bogate a także prawie pozbawione tanin. A to wszystko zwieńczonę delikatną, ale wyraźną słodyczą. Ten Modry Portugal jest czysty, ciepły, owocowy. Mój ideał? Do tego na pewno brakuje większej intensywności i esencji, ale ogólnie to nie ma czegoś takiego. Jednak, jeżeli chciałbym komuś pokazać jakiego rodzaju wina lubię to podałbym właśnie tego Modrego Portugala. Całkowite przeciwieństwo Botrugno Ottavianello...

No i tak na koniec, wino zakupiłem w Coop w Ołomuńcu. Ceny nie pamiętam ale prawie na pewno w przeliczeniu nie było to więcej niż 20 złotych.

Jeszcze tylko jedna uwaga, ten Modry Portugal to zdecydowanie wino do szybkiego wypicia. Chwilę po otwarciu jest po prostu najlepsze. Już dzień później sporo traci ze swojej świeżości i owocowości, które są jego głównym atutem.

środa, 1 sierpnia 2012

Chateau Bzenec - Modry Portugal z Moraw

Modry Portugal/Blauer Portugieser z Moraw od Chateau Bzenec. Czerwone, wytrawne wino o niewielkiej zawartości alkoholu (11.5%). Kolejne winko z Czech zakupione w cenie niecałych PLN25 na bohemiasekt.pl. Pierwsze wrażenie może nie było najlepsze, ale to że aromat chwilę po otwarciu potrafi być dziwny i nawet nieprzyjemny, to nie jest nic niezwykłego. Nie tylko ciężkie i solidne wina potrzebują pooddychać, bo pod korkiem często w pierwszej chwili możemy się natknąć na coś niezbyt atrakcyjnego. Ale wystarczy zaledwie kilka minut i już robi się ciekawie... Można powiedzieć że aromat tego wina ewoluuje. W pierwszej chwili są wiśnie i czereśnie, z upływem czasu pojawia się czarna porzeczka i nieco jałowca może trochę dymu i wino robi się nieco ostrzejsze. Wino jest bardzo lekkie, prawie pozbawione tanin i charakteryzuje się raczej delikatną kwasowością, ma dość gładką teksturę. W smaku trochę brakuje wyrazistości, jest trochę malin i porzeczek. Wina z tego szczepu i z tego regionu Europy są raczej łagodne, delikatne i lekko zbudowane, i tutaj w sumie nie należy się spodziewać czegoś diametralnie (co nie oznacza że nie można się tutaj natknąć na wina o 'południowym charakterze') odmiennego, ale mogę powiedzieć że jednak w przypadku tego Modrego Portugala zabrakło trochę charakteru i wyrazistości aromatów. Z lekkością najlepiej współgrają intensywne aromaty i żywa owocowość, a właśnie tego trochę tutaj zabrakło. Modry Portugal od Chateau Bzenec jest nawet przyjemnym, ale niestety trochę płaskim winem. Ogólnie dobrze, ale bez rewelacji...

sobota, 28 lipca 2012

Toscana, San Felice, Wino do obiadu i w obiedzie...


W domu zawsze warto trzymać jakieś zwyczajne niedrogie wino w klasie nieco wyższej niż stołowe zarówno białe jak i czerwone. Dlaczego? Z kilu dość oczywistych powodów. Najoczywistszy to ten, że czasami to takie najprostsze wino właśnie najlepiej smakuje, albo jak to niektórzy mówią najlepiej 'wchodzi' :). Drugi jest oczywiście taki że gdy mamy nagły przypływ gości, to nie szkoda otworzyć, zwłaszcza w momencie gdy goście i tak już nie zwracają uwagi na smak i aromat... Ale tak bardziej poważnie to jeżeli ktoś nie jest zbyt wielkim fanem wina to często właśnie takie najlepiej będzie mu smakować. Kolejny ale bynajmniej nie najmniej istotny powód to ten, że czasami trzeba mieć jakieś wino którego bez żalu możemy dodać do potrawy.

Tak było w przypadku dzisiejszego wina Toscana, San Felice, kupażu Merlot, Sangiovese i Syrah od importera TiM. Potrzebowałem czegoś do farszu do lasagni i tak pod rękę nawinęło mi się to właśnie wino. Z tymże wino dodawane do potraw nie może być znowu jakieś zupełnie słabe, czy cienkie, z drugiej strony za to nie musi być specjalnie zbalansowane. Musi być dość esencjonalne, żeby coś potrawie dać, dlatego też nie może być to zupełnie byle co. Toscana San Felice w sumie spełnia wszystkie te wymagania, dlatego nadało się nie tylko jako składnik ale także akompaniament do lasagni. Nie powiedziałbym żeby mi było szkoda, że zużyłem część tego wina jako dodatek do mięsa, ale na pewno zasługuje ono na nieco więcej niż miano prostego wina stołowego. Owszem jest to zupełnie proste wino, ale dość przyjemne. To ciemnorubinowe wino zdominowane jest pod wieloma względami przez Merlota, zarówno w aromacie jak i smaku. Aromat jest nieco duszący, mocny, głęboki lekko słodki, malinowy. W smaku dość silna, żywa kwasowość, nieco więcej z charakteru Sangiovese. Ogólnie wino o dość typowym toskańskim charakterze. Nie powiem, żebym jakoś jednoznacznie był w stanie zidentyfikować coś więcej, ale jednym słowem wino jest przyjemne i dobrze skomponowało się z lasagnią.. I to byłoby chyba na tyle..