Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gewuerztraminer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gewuerztraminer. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 października 2012

Gewuerztraminer z Alzacji w ziołowej wariacji...

Nie czuję jak rymuję, a tego Gewuerztraminera z Alzacji zakupiłem w Lidlu w cenie ok 27zł. Niestety wino nie jest w stałej ofercie, a dostępne jest jedynie w ramach 'francuskiego tygodnia', co oznacza że w wielu sklepach tej sieci może już go dawno nie być... Czy jest ewentualnie czego żałować? W sumie tak, bo w tej cenie to naprawdę fajne białe winko.

Tak swoją drogą, to trochę miałem problem, żeby coś z tej francuskiej oferty win wybrać, właściwe jedyne co zwróciło moją uwagę, to dwa Gewuerztraminery z Alzacji (ten drugi był sporo droższy, bodajże ponad 40zł). Problem z tymi francuskim winami jest prosty i już o nim wspominałem. Spośród wszystkich niebywale ekskluzywnie wyglądających (i całkiem drogich) win czerwonych, zaledwie jedno miało w ogóle wypisane szczepy z których powstało... A ja nie jestem skłonny płacić ponad 30, 40 złotych za wina o których  prawie nic nie wiem, może poza regionem pochodzenia i tym, że mają jakiś tam medal i atrakcyjną etykietkę. I to tyle w tym temacie, dlatego zdecydowałem się tylko na tego Gewuerztraminera...

Wino ma szlachetną, jasno-złotą, żółtą barwę. W aromacie w sumie żadnych zaskoczeń, charakterystyczna woń kwiatów, szczególnie róż a do tego zioła i wyraźna nuta owocowej słodyczy. Ogólnie jest przyjemnie i aromatycznie, więc już na tym etapie można się spodziewać Gewuerztraminera wysokiej jakości. Wino na etykietce jest określone jako słodkie, ale jeżeli ktoś się spodziewa deserowego wina, to może się zawieść. To nie jest typowo słodkie wino i raczej niespecjalnie pasowałoby do deserów. Jego konsystencja jest bardzo przyjemna, gęsta, jedwabista, znamionuje dużą zawartość cukru. Jednak mimo braku jakiejś silnej kwasowości zupełnie nie odczujemy tutaj jakiejś nachalnej słodkości.  Byż może wynika to z faktu że w ustach wino jest całkowicie zdominowane przez nutę ziołową, wręcz w pewnej chwili miałem skojarzenia z lekko gorzkim ziołowym likierem. Jest tu też nieco delikatnej miodowej słodyczy, trochę mineralności. Podsumowując, wysokiej jakości, Gewuerztraminer w ziołowo-korzennym klimacie. Trudno powiedzieć z czym by się najlepiej skomponowało, chyba najlepsze będzie samo, do smakowania...

wtorek, 9 października 2012

Rietburg Creation, subtelniejszy Gewuerztraminer

Gewuerztraminera przedstawiać już nie muszę, bo pisałem już o nim wiele razy. W przypadku tego wina zakupionego w delikatesach K&M w cenie 25zł też się nie zawiodłem.

Od razu nasuwa mi się porównanie z innym Gewuerztraminerem - tym od A.Zirnhelt z Alzacji - obydwa są 'półwytrawne', ale od razu muszę powiedzieć, że ten francuski miał zdecydowanie więcej słodyczy...

Ale do rzeczy, barwa wina jest taka jak widać, jasno-żółta. Aromat jak zwykle nie zawodzi. Mamy tutaj woń kwiatów, róż, a momentami nawet pojawia się coś jakby brzoskwinie. Nie jest może tak intensywny jak aromat Traminera Aromatico z Trentino, ale w tym przypadku jest za to więcej przyjemnej subtelności. W ustach to wino nie jest tak gęste jak Gewuerztraminer od A.Zirnhelt, ale też ma przyjemną, jedwabistą teksturę. Wino jest lekkie w strukturze. Szlachetna słodycz nieźle równoważy delikatną kwasowość. Na finiszu trochę przyprawowej ostrości, momentami pojawia się posmak zielonych jabłek.

Ten Gewuerztraminer na pewno jest delikatniejszy i bardziej subtelny niż inne Gewuerztraminery, których próbowałem, no ale z drugiej strony nie jest tak wyrazisty i niektórym może mógłby się wydać zbyt słaby, W każdym razie w cenie tych 25zł to niezły, godny polecenia zakup.

sobota, 22 września 2012

Gewuerztraminer w solidnym wydaniu, tym razem z włoskiego Trentino


O Gewuerztraminerze nie będę się rozpisywał, bo już to zrobiłem, no tak najwyżej powtórzę jeszcze raz, że to zdecydowanie jeden z moich ulubionych białych szczepów. Dzisiejszy Gewuerztraminer, znany we Włoszech również jako Traminer Aromatico, pochodzi z włoskiego regionu Trentino (Trydent), który jeżeli chodzi o białe wina to jest jednym z trzech najciekawszych i najbogatszych włoskich regionów, obok Alto Adige i Piemontu. Tak swoją drogą, jak łatwo zauważyć, najlepsze białe włoskie wina pochodzą z regionów alpejskich... Więc biorąc to wszystko pod uwagę, można się było po tym winie wiele spodziewać. Inna sprawa, że szybkie spojrzenie na etykietkę z tyłu butelki ujawnia, że to wino wyprodukowane dla... Lidla. Ale z doświadczenia wiem, że Lidl jak najbardziej sprzedaje przyzwoite, a czasami nawet bardzo dobre wina... Jak dotąd moje najlepsze zakupy z Lidla to czerwone, wytrawne wina: Saxa Loquuntur z Rioja, oraz Vino Nobile di Montepulciano (no a poza tym to Tempranillo - to ze słoneczkiem - oraz 'Vespral' są bezkonkurencyjne w kategorii najtańszych czerwonych win stołowych). Natomiast, jeżeli chodzi o białe wina, to jeszcze do tej pory nie spotkałem się z niczym ciekawym co pochodziło z Lidla. Takie chociażby białe niemieckie winka oferowane w tej sieci są raczej (przynajmniej te których próbowałem) mdłe i bezpłciowe. No jedynie Gavi, o którym tutaj pisałem, jest całkiem przyzwoite.

A dlaczego dopiero po etykietce domyśliłem się, że to wino z Lidla? Stąd że dostałem je w prezencie, a wino to zostało przywiezione prosto z... Włoch. Nie wiem czy dostępne jest w tej chwili w polskich sklepach tej sieci, ale jestem prawie pewien że kiedyś wcześniej je widziałem. W każdym razie jeżeli kiedykolwiek się pojawi, to nie omieszkam zakupić kilku butelek, bo warto... Nie dlatego, że jest jakieś wyjątkowe, ale dlatego że jest wyjątkowo solidne, a solidnych białych win jakoś cały czas mi brakuje... Z czerwonymi w sumie nie mam takiego problemu.

Potrzebne jest jeszcze małe wyjaśnienie - niestety butelkę Traminera Aromatico wyrzuciłem zanim zrobiłem zdjęcie, bo byłem przekonany że mam jeszcze jedną. Jednak zamiast Traminera Aromatico mam... Teroldego Rotaliano, zresztą też z Trentino... Więc tak, Traminer Aromatico wygląda bardzo podobnie z tą różnicą, że etykietka jest zielona i ma napis: Traminer Aromatico Trentino, ale graficznie etykietka jest taka sama.

Traminer Aromatico to chyba nawet lepsza nazwa niż Gewuerztraminer (Gewuerze to po niemiecku przyprawy), co doskonale poczuć można na przykładzie tego Traminera. Aromat tego białego wina jest bardzo intensywny i pełny, czysta przyjemność. Jest tu tak charakterystyczna dla Gewuerztraminera woń kwiatów (w opisach win tego szczepu zazwyczaj spotykam się konkretnie z aromatem róż) i delikatna nuta przypraw korzennych. To jest na tyle charakterystyczny aromat, że w sumie trudno go z czymkolwiek pomylić, jak dla mnie to obok muskatu najłatwiejszy do rozpoznania szczep. To wytrawne wino jest bardzo solidne, dobrze zbudowane, dość gęste i esencjonalne oraz całkiem krągłe. Charakteryzuje się intensywną, ale nie nadmierną kwasowością nadającą temu winu dużo życia. W finiszu charakterystyczny, lekko pikantny, przyprawowy posmak. Wino to może nie jest szczególnie bogate czy złożone, ale używając 'profesjonalnego' określenia :D  doskonale wchodzi, a równocześnie jest niebanalne. Dobre do pikantnych sałatek i cięższych dań, doskonałe również do picia samo.